A że wczoraj zasnąć nie mogłam, to około drugiej w nocy skończyłam szycie:) Rano nie wstawało mi się fajnie, ale cieszę się, że naszywka gotowa! Mai się podoba i mam nadzieję, że będzie ją bezbłędnie rozpoznawała.
I wspominki z liceum:) Do tej pory czasem MUSZĘ posłuchać. Taki dzień miałam wczoraj.
Świetna naszywka! Bardzo pomysłowa i oryginalna:)
OdpowiedzUsuńPiękna:)!
OdpowiedzUsuńNo właśnie, a mi mojej z pierwszej grupy nie oddali. Muszę sie upomnieć, bo śliczna była, z misiem. W H&M kupowalam. Jak się szyc nie umie to trzeba sobie w ten sposob radzić niestety. Twoja etykietka jest prześliczna!
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny:)
OdpowiedzUsuńPodwiatr ja nie kupiłam, bo jakoś nie pomyślałam o tym;/ Patrz jakie proste wyjście z sytuacji było, tylko ja muszę zawsze na około ;) Ale na szczęście już za mną, to nie mam co narzekać:)
Urocza naszywka, na pewno Majeczka zadowolona!!!
OdpowiedzUsuń