A dla siebie wykleiłam krowę na puszce:D Taka słodka była, że nie mogłam się powstrzymać. Poza tym nie miałam co z pędzlami, szydełkami itp zrobić:) Teraz są w jednym miejscu, więc jest większy porządek!
Wykleiłam też motyw lawendowy na drugiej puszeczce i zasadziłam w niej samą lawendę właśnie:D Zdjęcia nie udało mi się już zrobić, ale i tak nie sama puszka tu się liczy, a jej zawartość. Z niecierpliwością czekam na roślinę! :) Dzięki Galopku! I dzięki za książkę! Nie mogę niestety czytać ciągiem i nie bardzo mi się to podoba ehh... Stieg Larsson wciąga bardzo!
Skrzyneczka jest super, a zwłaszcza motyle...
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcie ze wszystkimi skarbami, nie tylko do decu. Fajne fotki, jednak Twój aparat daje radę... :)
A krowa jest naprawdę słodka... :)
OdpowiedzUsuńEdytko aparat daje rade zdecydowanie:)
OdpowiedzUsuńKrowa cudna! Czekam aż zakwitnie lawenda.
Skrzynka dla Julki śliczna i kupiłam serwetkę też z tym motywem.Ja kubki na pędzelki i duperelki robię ze szklanek po nutelli:)I cieszę się,że zaraziłam Larssonem.Buziaki!
Skrzyneczka świetna! :) Taka bardzo kobieca, delikatna.
OdpowiedzUsuńDzięki, dziewczyny, za miłe słowa:)
OdpowiedzUsuńAparat się stara;) Na razie zaniecham narzekań na niego;)
A Larsson na półce;/ Jak w pierwszy dzień stuknęła dwusetna strona tak teraz ani jednej więcej - nie mam kiedy;/ Ale przeczytam na pewno! Bardzo podoba mi się jej klimat;)
W życiu bym się nie domyśliła, że są tu jakieś niedociągnięcia gdybyś mi o nich nie naopowiadała. Choć w sumie nawet teraz nie umiem ich wskazać :P.
OdpowiedzUsuńJesteś za bardzo samokrytyczna, My Dear.
Może coś w tym jest, kto wie;)
OdpowiedzUsuńJak to kiedyś powiedziała Dor "samokrytyka zabija geniusz" :)
OdpowiedzUsuń