Dziś na tapecie Anthony Burgess i Mechaniczna pomarańcza.
Tak prawdę mówiąc sama nie wiem, co o niej myśleć. Sięgnęłam po nią po przeczytaniu między innymi tej recenzji u Podwiatr, z którą w dużej mierze się zgadzam, ale... Spodziewałam się ogromnie szokującego, mocnego dzieła literackiego.
Autor stworzył dla utworu specjalny, unikatowy, trudny do zrozumienia dla mnie język. Przy czytaniu pierwszych stron nie umiałam do końca skupić się na treści książki. Mimo, iż wiele z tych słów brzmi jakoś tak znajomo, część można intuicyjnie rozszyfrować, a na końcu znajduje się również słowniczek, to czytanie jest dość mozolne na początku. Jak pisze pan Robert Stiller,który przełożył utwór z angielskiego i opatrzył posłowiem:
"... Jaka przyświecała temu intencja?
Najpierw utrudnianie czytelnikowi odbioru, żeby podkreślić obcość i niezrozumiałość formacji kulturowej, społecznej i historycznej, jak również odwrócić uwagę od dziejących się okropności przez jej częściowe zaprzątnięcie trudnościami języka. A sukcesywne przyswajanie go sobie i coraz dokładniejsze rozumienie ma stopniowo redukować tą obcość, wytwarzać w miejsce abominacji coś na kształt empatii w stosunku do Alexa oraz instynktownego odczuwania formujących go wpływów."
Mechaniczna pomarańcza opowiada historię Alexa, piętnastolatka z trudnościami. Bezwzględnego brutala i zwyrodnialca. Jest on jednym z wielu sobie podobnych. Sam stoi na czele czteroosobowej grupy młodych przestępców, przynajmniej na początku. Biją do nieprzytomności, kradną, mordują, gwałcą. Autor stwarza dokładny obraz tych wydarzeń, opisując je ze szczegółami. Język utrudnia zrozumienie wymiaru zbrodni, której się dopuszczają przestępcy. Jednak nie pozostawia żadnej wątpliwości fakt, że te zbrodnie się wydarzają. Potem następuje okres spokojniejszy, następnie terapia, a na końcu ...
Nie byłam zszokowana okrucieństwem, chyba za dużo go w filmach i ogólnie na świecie. Nie współczułam Alexowi w żadnym momencie. Czułam ogromne obrzydzenie do jego czynów, jak również do działań innych młodych.
Co w tej książce jest dla mnie najbardziej poruszające? To, że nie rozumiem motywów takiego działania - czynią zło, są źli, bo lubią, bo taki mają sposób na wolny czas, bo są (!?)młodzi, bo się nudzą?
Książka nie pozostawia obojętnym żadnego czytelnika.
Zdecydowanie warta przeczytania!
p.s. W 1972roku Stanley Kubrick nakręcił film, który był dość luźno, ale jednak, oparty na Mechanicznej Pomarańczy. Film został wycofany, gdyż chuligani brytyjscy niestety wzorowali się na nim. Szok!
Można zaklepać do przeczytania?:)
OdpowiedzUsuńNiestety nie jest moja. Ale jak masz możliwość to szczerze polecam:)
OdpowiedzUsuń