niedziela, 9 grudnia 2012

śnieg śnieg śnieg.... lubię....

nawet kosztem tego, że jutro będę odśnieżać odśnieżać odśnieżać auto:D


A na stole mam milion bombek do wykończenia... No dobra, może nie milion, ale coś ok. 40. Wczorajszy wieczór i dzisiejsza część dnia wyjęte z życia;) To już ostatnie tego roku! Ledwo na nie patrzę;p Kończę je i zapominam brrr.... choć pewnie zatęsknię;) Mimo wszystko jednak miło będzie mi je wręczyć bliskim w prezencie;)


Wiklinowy koszyczek z wczoraj jest mega piękny!!!


Dobrze, dobrze, wiem, krzywy, z dziurami, niedoróbkami.... :D Ale mój i to pierwszy, więc taką wersję przyjęłam i takiej się trzymam - piękny;p Jak go pomaluję i zalakieruję to schowam tam długopisy i będę szczęśliwa :ppp  A najszczęśliwsza jestem, że znów się czegoś nowego nauczyłam!!! :)

4 komentarze:

  1. super ten koszyczek!
    świerkosia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Majuchna jaka wesolutka! A koszyczek jaki ładny :) Dumna jestem z Ciebie moja uczennico :* Pozdrowionka! Mikołaj produkuje torebkę, więc trzeba się troszkę uzbroić w cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szalokomin grzeje i pięknie się prezentuje, a do tego pachnie żurawiono-cynamonowo ;D zapach świąt się unosi ;D cudownie było spędzić z Wami tą sobotę i mam nadzieję na więcej takich spotkań ;)))dopiero teraz poczułam jak bardzo tęskniłam za Tobą moja przyjaciółko ;**** i koniec a takimi długimi rozłąkami ;** Majutka szaleje i mam nadzieje że zachowa chociaż troszkę sił do swoich urodzinek ;D a koszyczek przecudny ;D

    OdpowiedzUsuń