środa, 14 marca 2012

Zakładki i zwykłe świeczniki...



Świeczniki są najzwyklejsze, pokryte dwiema warstwami akrylowej pasty w kolorze srebrnym, ale bardzo je polubiłam. Myślałam nad cracklem, lub jasnymi chmurkami farby, by coś tam ponaklejać, ale jednak nic z tego nie zrobię. W obecnej odsłonie podobają mi się bardzo, stoją już na komodzie i cieszą moje oko;) Przez pastę lekko prześwituje drewno, a sama pasta delikatnie połyskuje w świetle dnia i lampki.


Zakładki też są bez crackla... On sam nie znudził mi się, dalej lubię te urocze spękania, ale jakoś tak wyszło. Za to zakładki są takie jakby bardziej eleganckie... Czarno białe ze złotym obramowaniem. Nie wiem czy można powiedzieć o zakładkach że są mniej lub bardziej eleganckie, ale jakoś tak to odczuwam;)

Zaczęłam też szykować czerwone świeczniki prostopadłościenne. Miał być czerwony podkład, potem crackle, potem białe spękania.... Niestety biała farba nie współpracowała z cracklem i wyszły maziaje. Wkurzona jestem bo ta czerwień bardzo mi się podoba, świetnie by pasowała do kwitnących maków, które miałam zamiar położyć na wierzch... Usłyszałam w sumie, że wygląda to dobrze i może warto zostawić w takiej postaci, w końcu coś innego niż crackl - będzie oryginalnie, ale mam mieszane uczucia i wciąż myślę o tym jaka ta czerwień była ładna;/


3 komentarze:

  1. Widzę, że rozwijasz się dekupażowo :) mam nadzieję, że gazetki ode mnie Ci się przydały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnych i Radosnych Świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za życzenia Elaine:)) Już spieszę odwiedzić Ciebie:)

    Longredthread gazetki są super, wielka inspiracja dla mnie:) Na pewno będę z nich korzystać:)

    OdpowiedzUsuń