Doszło mi sporo drewienek - chusteczniki, podkładki pod kubek, świeczniki różne, kolczyki, jajka drewniane, jajka styropianowe - wszystkie surowe przedmioty gotowe pod dekupaż. Prócz tego metalowe pojemniki przydatne np. w kuchni na kawę, herbatę, makaron itp - również pod deku. Cały karton bombek szklanych także czeka na zdobienie. Już zacieram ręce do pracy:) Kilka sztuk pozuje do zdjęcia;) Farby i pasty akrylowe są Lidlowe - trochę rzadkie, ale mają piękne kolory - cena dodatkowo zachęcała;) Część drewienek wyniosłam do szkoły - moje podopieczne będą się wprawiały w sztukę dekupażu;) Liczę, że uda mi się pokazać ich wyczyny:)
Oglądając niektóre blogi nie mogę nacieszyć oczu filcową biżuterią i maskotkami. Oczywiście skoro nadarzyła się okazja, to dlaczego z niej nie skorzystać:) Kolejne zakupy... ;)
Suma summarum zebrało mi się w domu sporo ciekawych robótek do zrobienia i wyczekuję na każdą wolną chwilę, by się zabrać za to i owo:) Czekają też ciekawe książki, ale ostatnio spełniam się w roli bibliotekarki raczej niż czytelniczki - koleżanki pożyczają i czytają moje tomiska - na razie chyba musi mi to wystarczyć.
Nie ma dnia bez muzyki... :)
Utworem podzielił się ze mną kolega
drugi znalazł się już sam
uwielbiam oba za muzykę, rytm, teledyski oglądam również z ogromną przyjemnością:)
Z kolei ten
wprawia mnie w specyficzny nastrój, melancholijny troszkę... Kiedyś bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie... ;)
Niezłe zapasy, niezła biedronka, niezła muzyka KIMBRA wpadła mi w ucho :)
OdpowiedzUsuńOj, dzieje się u Ciebie Kochana! Życzę zdrówka-to chyba najważniejsze.
OdpowiedzUsuńCzekam na efekty zakupów!:) Koniecznie pochwal się!:)
A muzyka-mój M właśnie puścił mi niedawno tą muzykę-bardzo mi się spodobała:)
Buziaki!:)
Oj, to się będzie decoupagowało! A co do muzyki - piosenkę Gotye mogłabym słuchać na okrągło, mam ją nawet jako dzwonek telefonu, natomiast Kimbra jest w fajnym klimacie, brzmi mi nieco jak Brodka na ostatniej płycie. :-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam na Candy do mnie http://monique-blogger.blogspot.com/
Tak, Gotye wkradał się powoli w moje uszyska;) Ale zrobił to umiejętnie i na długo, jak przewiduję;)
OdpowiedzUsuńGalopku Biedroneczka traci już kropeczki, ale jednak przypałętało się to zapalenie durne... Z teatru nici, a tak na niego czekałam, bardziej chyba niż córa;/
Elaine oczywiście, że pochwale się efektami pracy nad zakupowymi fantami;) W bliżej nieokreślonym czasie;)
Moniko wdarłam się w Twój blog - od razu dodałam do obserwowanych - bardzo inspirujący! I ustawiłam się w kolejkę;) Dziękuję za zaproszenie:)
Pozdrawiam:)
Dzięki za Twój długi, ciekawy komentarz. Nie będę się odnosił teraz do niego, bo akurat zbieram się spać. Ale miło czytać ciekawe wypowiedzi.
OdpowiedzUsuńCóż, ospa już będzie za córką, a świnka? ;)
Ospa niby poszła sobie, a jednak wciąż jest trochę jakby... Świnki nie chcę nigdy, albo przynajmniej przez bardzo długo... ;)
OdpowiedzUsuń