sobota, 18 lutego 2012

Wracam powoli do życia:)

Ostatni miesiąc, nawet półtora to ciągła gonitwa za wszystkim... Ale idzie w końcu ku lepszemu:)

 Doszło mi sporo drewienek - chusteczniki, podkładki pod kubek, świeczniki różne, kolczyki, jajka drewniane, jajka styropianowe - wszystkie surowe przedmioty gotowe pod dekupaż. Prócz tego metalowe pojemniki przydatne np. w kuchni na kawę, herbatę, makaron itp - również pod deku. Cały karton bombek szklanych także czeka na zdobienie. Już zacieram ręce do pracy:) Kilka sztuk pozuje do zdjęcia;) Farby i pasty akrylowe są Lidlowe - trochę rzadkie, ale mają piękne kolory - cena dodatkowo zachęcała;) Część drewienek wyniosłam do szkoły - moje podopieczne będą się wprawiały w sztukę dekupażu;) Liczę, że uda mi się pokazać ich wyczyny:)



Oglądając niektóre blogi nie mogę nacieszyć oczu filcową biżuterią i maskotkami. Oczywiście skoro nadarzyła się okazja, to dlaczego z niej nie skorzystać:) Kolejne zakupy... ;)



Suma summarum zebrało mi się w domu sporo ciekawych robótek do zrobienia i wyczekuję na każdą wolną chwilę, by się zabrać za to i owo:) Czekają też ciekawe książki, ale ostatnio spełniam się w roli bibliotekarki raczej niż czytelniczki - koleżanki pożyczają i czytają moje tomiska - na razie chyba musi mi to wystarczyć.

Nie ma dnia bez muzyki... :)
Utworem podzielił się ze mną kolega


drugi znalazł się już sam


uwielbiam oba za muzykę, rytm, teledyski oglądam również z ogromną przyjemnością:)

Z kolei ten

wprawia mnie w specyficzny nastrój, melancholijny troszkę... Kiedyś bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie... ;)

6 komentarzy:

  1. Niezłe zapasy, niezła biedronka, niezła muzyka KIMBRA wpadła mi w ucho :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, dzieje się u Ciebie Kochana! Życzę zdrówka-to chyba najważniejsze.
    Czekam na efekty zakupów!:) Koniecznie pochwal się!:)
    A muzyka-mój M właśnie puścił mi niedawno tą muzykę-bardzo mi się spodobała:)
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to się będzie decoupagowało! A co do muzyki - piosenkę Gotye mogłabym słuchać na okrągło, mam ją nawet jako dzwonek telefonu, natomiast Kimbra jest w fajnym klimacie, brzmi mi nieco jak Brodka na ostatniej płycie. :-)
    pozdrawiam i zapraszam na Candy do mnie http://monique-blogger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, Gotye wkradał się powoli w moje uszyska;) Ale zrobił to umiejętnie i na długo, jak przewiduję;)

    Galopku Biedroneczka traci już kropeczki, ale jednak przypałętało się to zapalenie durne... Z teatru nici, a tak na niego czekałam, bardziej chyba niż córa;/

    Elaine oczywiście, że pochwale się efektami pracy nad zakupowymi fantami;) W bliżej nieokreślonym czasie;)

    Moniko wdarłam się w Twój blog - od razu dodałam do obserwowanych - bardzo inspirujący! I ustawiłam się w kolejkę;) Dziękuję za zaproszenie:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za Twój długi, ciekawy komentarz. Nie będę się odnosił teraz do niego, bo akurat zbieram się spać. Ale miło czytać ciekawe wypowiedzi.
    Cóż, ospa już będzie za córką, a świnka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ospa niby poszła sobie, a jednak wciąż jest trochę jakby... Świnki nie chcę nigdy, albo przynajmniej przez bardzo długo... ;)

    OdpowiedzUsuń