czwartek, 3 maja 2012

Majówka upalna, że hej... ;)

1.maja pojechaliśmy do Dziwnowa odwiedzić dziadków i zobaczyć morze... Morze zobaczyliśmy - na plaży byliśmy krótko, bo wiało strasznie. Różnica temperatur między Dziwnowem a Szczecinem musiała być ogromna - zgaduję, że może 15-20 stopni. I pomimo tego, że zabraliśmy bluzy i  kurtki - zmarzliśmy:) Ale morze było cudne... ;)


Czasami fajnie byłoby posiedzieć sobie nad brzegiem i posłuchać szumu fal. Darmowa muzyka relaksacyjna;)


Dojechała również druga część gliny. Widać, że są to pierwsze zabawy surowcem, ale co tam... Jaka to satysfakcja ogromna trzymać kwiatki we własnoręcznie ulepionym wazonie:) Oprócz wazonu są jeszcze wytopione szkiełka: gwiazdka jest w miarę gładka i posłuży za podkładkę pod kubek, wisior na rzemyku ma takie piękne barwy ale czy będzie noszony hmm...;p Jajo to niewypał zupełny ze względu na zbyt dużą ilość granatowego szkła - wyszło ciemne, kolory pod spodem są prawie niewidoczne. A jajo z sercem to chyba jakiś bonus przypadkowy;)


4 komentarze:

  1. Zazdroszczę morza;D a tak położyć się i poczuć zapach morza, szum fal i tylko patrzeć w niebo przemykające nad toba;)

    wazon prezentuje się prześlicznie,z właszcza z tymi bzami:DDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Morze...mmmm, już tęsknię. Bardzo fajne wytwory z gliny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak miło Was zobaczyć :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za odwiedziny:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń