Wczoraj był piękny słoneczny dzień. Odwiedziłam szwagierkę kochaną;) Dla mnie zbyt ciepło na jazdę samochodem czy jakąkolwiek pracę, jednak na filcowanki, dekupaż i lampkę dobrego wina już jak najbardziej odpowiedni:) Pomogłam przy decu odrobinę, a sama poznałam i przećwiczyłam filcowanie na mokro. Doskonaliłam tez filcowanie za pomocą igły. Kulki na początek głównie, ale od czegoś zacząć trzeba:)
Efekty zadowalające:) Coś z tego na pewno zrobię:)
Długi czerwony dred po pocięciu nada się na bransoletkę lub jakiś komplecik, barwami prawie pod euro;p
hahahaha rzeczywiście dać Mai łopatkę, trochę podwórka i nie ma dziecka;) a za pochwałę dzięki dziewczyny, palce lekko obolałe po igle, ale kulkowanie jest odprężające;)
Warsztat macie wielki, mój stoliczek się nie umywa, a filcowane kuleczki piękne i fikuśne zwłaszcza te EURO 2012 :P
OdpowiedzUsuńa mała coś czuję że ma zapał do architektury terenów zielonych :-)
Jaka produkcja! :)))) Prawie mała manufaktura ;)
OdpowiedzUsuńPiękne te filcowe ozdóbki:)))
Buziaki!
hahahaha rzeczywiście dać Mai łopatkę, trochę podwórka i nie ma dziecka;)
OdpowiedzUsuńa za pochwałę dzięki dziewczyny, palce lekko obolałe po igle, ale kulkowanie jest odprężające;)