poniedziałek, 21 maja 2012

Filcowanki

Wczoraj był piękny słoneczny dzień. Odwiedziłam szwagierkę kochaną;) Dla mnie zbyt ciepło na jazdę samochodem czy jakąkolwiek pracę, jednak na filcowanki, dekupaż i lampkę dobrego wina już jak najbardziej odpowiedni:) Pomogłam przy decu odrobinę, a sama poznałam i przećwiczyłam filcowanie na mokro. Doskonaliłam tez filcowanie za pomocą igły. Kulki na początek głównie, ale od czegoś zacząć trzeba:)


Efekty zadowalające:) Coś z tego na pewno zrobię:)


Długi czerwony dred po pocięciu nada się na bransoletkę lub jakiś komplecik, barwami prawie pod euro;p







3 komentarze:

  1. Warsztat macie wielki, mój stoliczek się nie umywa, a filcowane kuleczki piękne i fikuśne zwłaszcza te EURO 2012 :P

    a mała coś czuję że ma zapał do architektury terenów zielonych :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka produkcja! :)))) Prawie mała manufaktura ;)
    Piękne te filcowe ozdóbki:)))
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahaha rzeczywiście dać Mai łopatkę, trochę podwórka i nie ma dziecka;)
    a za pochwałę dzięki dziewczyny, palce lekko obolałe po igle, ale kulkowanie jest odprężające;)

    OdpowiedzUsuń