Z powodu natłoku zajęć wszelakich praca nad lampionami rozłożona była na kilka dni. Efekty mnie zadowalają. Wszystkie lampiony mają już swoje przeznaczenie. A na stole czekają następne kieliszki - dziś położę primer, aby się później farba dobrze trzymała. Zajmę się jednak zakładkami, które od 2 tygodni pomalowane i scrackowane czekają na swoją kolej. Znów tyle planów a doba coraz krótsza. Jak to się dzieje...
Pod jednym z poprzednich postów koleżanka podała mi linka do jej ulubionego ostatnimi czasy utworu. Chyba dobrze mnie zna, bo teraz i ja słucham Sail;)
Kilelichy cudne!Jak robisz ten śnieg? Pozdrawiam - Panda 3 ;)
OdpowiedzUsuńDzięki Pandko! Zdjęcie masz czadowe!:) A śnieg? - prosta sprawa z nim;) ale pewnie czekają Cię kolejne zakupy;))
OdpowiedzUsuńLampiony ładniejsze niż moje. Inna serwetka - inny ciekawy efekt. Aż się chce tych świąt.
OdpowiedzUsuńDzięki Aneczko! Chce się, chce;) Ale że ładniejsze to nie przesadzaj;) Czekam na następne wspólne warsztaciki:D
OdpowiedzUsuń