Rozpoczęłam ozdabianie puszek po mleku skondensowanym - marzy mi się ogródek ziołowy z recyklingowych doniczek. Zainspirował mnie post Co z puszek można opublikowany na blogu kraftowo hendmejdowo by cub@_libre - blog ten śledzę od jakiegoś czasu - bardzo interesujący:) Puszki przeszły fazę primera i pierwszej farby - za wcześnie więc jeszcze na zdjęcia:)
Wzięłam się również za obiecany prezent dla Julki:) Artystkę tą, wszechstronnie uzdolnioną, znam już z 15 lat(?!) i wciąż mnie Ona zadziwia swoimi talentami! Zachwyca mnie blog oraz wszystkie wytwory mojej zacnej koleżanki. Mam ogromną przyjemność posiadać część z jej pięknych prac, za co bardzo dziękuję, Julka;) Na dowód, że praca nad obiecaną szkatułką ruszyła, załączam małą zajawkę (dół pomalowany, środek zabejcowany a motywy [chyba;p] wybrane):
U mnie też bez mocy :( Serwetki na skrzynkę świetne,mam nadzieje, że masz ich więcej ;)Gratki dla Majuta!
OdpowiedzUsuńDzięki w imieniu Majutki:) A serwetki mam pojedyncze ale na każdej 3razy ten sam motyw więc coś zostanie;)
OdpowiedzUsuńTo ja poproszę z tą panią w gorsecie :). Poza tym to OMG jak nam latka lecą.
OdpowiedzUsuńLecą z prędkością światła, choć mam nadzieję jeszcze spoo zostało:p Ładny kawał czasu się znamy... ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam taki blok czekoladowy, zawsze moja mama go robi...:-)
OdpowiedzUsuńMi z domem bardziej piszinger się kojarzy, ale blok też:)
OdpowiedzUsuńEdyta, pogoda sie zmieniła, czekamy na nowości ;)
OdpowiedzUsuńtaaa, to gdzie ta zmiana pogody, co o niej piszesz?!?:D choć ja nie narzekam w sumie, bo nie lubię skwaru, tylko za dużo wilgoci szkodzi, jak ktoś nie jest rybą chyba? ;)
OdpowiedzUsuń